środa, 16 stycznia 2013

ABC Savoir vivre gdy biegamy



Skąd taki temat? Ostatnio miałem kilka zajęć na temat savoir vivre w sytuacjach biznesowych, stąd już  niedaleko myśli powędrowały ku krótkiej refleksji na temat różnych zachowań jakie napotykamy na ścieżkach biegowych.  Nie uważam się, za żadnego eksperta, więc liczę na Wasz udział w dyskusji ;)


1.   Skinienie głową, kiwnięcie ręka, uśmiech czy zwykłe „cześć”. Mijamy drugiego biegacza i nie kosztuje to nas absolutnie nic, żeby zareagować na jego obecność w sposób werbalny lub niewerbalny;)  Z kolei mało co powoduje u mnie podobną frustrację jak ktoś zignoruję moją próbę bycia „kulturalnym”? „otwartym”? nazwijcie to jak chcecie. Podobnie mam gdy  sąsiad nie odpowie mi w windzie, ale to inna bajka. 
-


2.   Seksizm na ścieżkach. Co mam na myśli? Bardzo często kobiety zwyczajnie nie lubią wychodzić biegać z mężczyznami. Kobiety mają 63475745 kompleksów i mimo, że z punktu widzenia panów są one bezzasadne to istnieją i to jest fakt. Potem taka niewiasta wychodzi biegać, odważyła się wyjść w męskim towarzystwie i jest miło, ale do czasu, aż padnie jakaś uwaga... „Biegnij przodem, będą lepsze widoki”  „My tu poczekamy i popatrzymy” etc. Coś takiego to w mojej opinii kompletny brak taktu i wyczucia, więc zastanówmy się panowie, czy chcemy wprowadzać kobiety w zakłopotanie i jednocześnie irytację?  Warto czasem ugryźć się w język :)


3.   Chwalenie się swoimi wynikami. Jeżeli poznajecie kogoś i na pierwszym spotkaniu, ba pierwszym kilometrze przedstawiacie swoją listę wyników, życiówki na każdym dystansie i jeszcze spadek masy ciała w przeliczaniu na średnią w miesiącu, to hmm..chyba sami rozumiecie o co mi chodzi;)


4.    Inna kwestią na które zwrócił mi uwagę znajomy to temat – głośnych rozmów, słuchania muzyki przez głośnik, bądź rozmawiania przez komórkę biegając.  Bieganie to taka strefa ciszy i spokoju. Choć uprawiamy ją na wolnym powietrzu to przestrzeń ta jest wspólna. Starajmy się nie wkraczać zbyt głęboko w bańkę prywatności innego biegacza i tak jak niekulturalnie jest rozmawiać przez telefon w przedziale pociągu czy słuchać muzyki w tramwaju to podobnie jest podczas biegu, chyba że współbiegacze nie mają nic przeciwko ;)


5. Lubimy gdy podczas zawodów kibice nas dopingują, więc doceńmy rodziny,znajomych i całkiem obcych, którzy stoją po kilka godzin klaskając, krzycząc i wspierając tych którzy walczą z własnymi słabościami podczas biegu.  Osobiście sprawia mi wielka frajdę przybicie piątki z jakimś maluchem, który macha do mnie podczas zawodów:)



Miłego wieczoru i samych pozytywnych sytuacji na ścieżkach ;)
Tomek

Uzupełnienie

6. Strefy startowe - one są dla Was, nie licząc swojego debiutu na danym dystansie jesteśmy w stanie oszacować na jaki czas pobiegniemy, więc jeżeli celujemy w 1.45 na Półmaratonie, to nie ustawiajcie się na 1.30.  Jak będzie forma to po pierwszych 500 metrach dogonisz pacemakerow na 1.30, w przeciwnym wypadku tylko utrudniasz bieg osobom za Tobą, które spowalniasz. Zasada jest prosta, lepiej ustawić się ZA bardzo z tyłu, niż pchać się na siłę do przodu na starcie - pokaż się z przodu na mecie ;)

7. Wąskie ścieżki, rolki, rowery i biegacze, nordic walkerzy oraz piesi - pamiętajcie, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, także na chodnikach :)  Zatem jeżeli biegacie z kolegą, spacerujecie z dziewczyną, czy jedziecie w kilka osób na rowerze - pamiętajcie, żeby nie zajmować całej szerokości ścieżki - dla własnego i cudzego bezpieczeństwa przede wszystkim.  Taką sytuacje mamy teraz nad Maltą, ścieżka ma 3 metry szerokości - rozpędzony rower vs biegacz i nie potrzeba wiele by zrobić sobie krzywdę, więc trzymajcie się prawej strony !

29 komentarzy:

  1. Witam, konwenans w windzie akurat nakazuje, aby ograniczyć relacje międzyludzkie do minimum.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, to nie jest prawdą. W pomieszczeniach takich jak winda, wskazane jest przywitanie się z osobami w niej przebywającymi ;)

      Usuń
    2. Za dużego doświadczenia z windami to akurat nie mam ale jak już to w większości przypadków są to hotele a tam zawsze ale to zawsze obojętnie z jakiego kraju by się nie było to każda osoba wchodzą do windy wita się z pozostałymi prostym zwrotem "Dzień dobry" w dowolnym języku a wychodząc mówi "Dziękuję".

      Usuń
  2. z drugiej strony, kiedy powiesz komuś cześć a ta druga osoba nie odpowie to nie musi być objaw ignorancji, tylko głęboko pod czapką schowanych słuchawek ;) i drugi biegacz poprostu mógł nie usłyszeć a ruchu ust nie zauważyć!

    OdpowiedzUsuń
  3. nieustawianie się w strefach startowych zgodnie ze swoimi wynikami, bieganie tyralierą (dobrze napisałem ?)- zwłaszcza grupy z pacemakerami, zatrzymywanie się przy wodopojach - to tak na szybko egoistyczne zachowania w czasie zawodów

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie śmieszy gdy ktoś się przedstawia mając np. jakieś wystąpienie np. na jakimś spotkaniu, warsztatach, konferencji: " Nazywam się tak i tak, wygrałam zawody takie a takie". A najlepsze jest jak potem sprawdzam i okazuje się, że w tej kategorii startowała jedna osoba :) Ale nawet gdyby wygrała z tysiącem rywali, to jeśli była to duża ranga zawodów to pewnie i tak wszyscy o tym wiedzą, więc po co ta pyszałkowatość ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ustawianie się na czele stawki na starcie gdy nie jest sie nawet w stanie zmieścić w pierwszej połówce, a potem jeszcze bieg zwartą kupą, co dziś właśnie nad Rusałką uczyniły "miłe" koleżanki z Night Runners ku mojemu nieszczęściu. Niby taki prężny klub ale coś słabo wyedukowany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie napisane ;) Jak że dopiero zaczynam biegać mam małą uwagę co do pkt. nr 1. Kiedy pierwszy raz mi się to zdarzyło (ach jak to brzmi :D) to było straszne miłe uczucie. Można było poczuć jakąś solidarność. Ale niestety zauważyłam takie zachowania w nielicznych przypadkach. Wczoraj na moje pozdrowienie mało kto reagował ;/ Czyli to jednak nie jest standard, a raczej zdecydowana rzadkość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katia,
      może w końcu zaczną :)
      a biegasz w dużym, małym mieście?

      Usuń
  7. Czasami nie da się rady odpowiedzieć ale pomachanie ręką powinno być ustawowo obowiazkowe;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Podobnie mam gdy sąsiad nie odpowie mi w windzie, ale to inna bajka."
    Osobiście wtedy patrzę mu w oczy i bardzo głośno i wyraźnie powtarzam - DZIEŃ DOBRY!
    Reakcje są bezcenne :)

    Parę razy ktoś powiedział - "oh nie usłyszałem za pierwszym razem" na co odpowiadam "to skąd pan wie, że był pierwszy raz?" :)

    Niektórzy chyba po prostu tak się boją innych ludzi, że aż proste cześć im zasycha w gardle ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dobre - kopiuję to :D

      Usuń
    2. Mistrz :-) ja też :-)

      Usuń
  9. Dobry wpis
    już miałem pisać, że zabrakło punktu o strefach startowych, acz dodaliście go :)
    Tu szczególnie trzeba położyć nacisk.
    Tu denerwujące, gdy startujesz z odp. strefy a nagle musisz uskakiwać w bok. Bo maruder.

    A co do pozdrowień, to pozdrawiam. 90% mi odpowiada. I bardzo to miłe to :)

    OdpowiedzUsuń
  10. poniedzialek, gdansk przymorze, park w okolicy ulicy dabrowszczakow. biegne sobie i machnal do mnie koles biegnacy z naprzeciwka, na oko w moim wieku,20-kilka lat, widac ze biega od dluzszego czasu.

    jesli to czytasz to przepraszam ze nie odmachenlam! biegam od niedawna i nigdy wczesniej mi sie nie zdarzylo zeby ktos to zrobil, myslalam ze machales do kogos kto szedl obok nawet sie troche zdziwilam i zastanawialam pozniej czy sie znamy. nastepnym razem obiecuje odmachnac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, to następnym razem zamiast rozciągania będzie całowanie...:) Wiosna, ach to ty!

      Usuń
    2. "poniedzialek, gdansk przymorze, park w okolicy ulicy dabrowszczakow"
      a to jest duuża szansa, że czasem się spotykamy podczas biegania. Bo tam sobie często biegam :)

      powodzenia w bieganiu :)

      Usuń
  11. Może brak odpowiedzi na pozdrowienie to kwestia niewiedzy, że tak się wśród nas przyjęło. Znaczy się: jeśli nie odpowiadają, to właśnie rozpoczynają swoją przygodę biegową:)
    Czyli to narybek wiosenny. Zimą nie miałem takich przypadków. Zresztą zimą spotykałem 1 -2 biegaczy na trasie. teraz zdarza się dziesięciu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się, jest to najczęściej niewiedza na temat tego zwyczaju. Gdy mi pierwszy raz ktoś delikatnie skinął ręką, to nie byłem pewny czy to było do mnie, czy tylko jakąś muchę ręką odganiał i nawet nie zdążyłem zareagować ;) Przy drugim razie zacząłem się zastanawiać czy ta osoba skądś mnie zna. Dopiero po trzecie osobie domyśliłem się, że jest tak zwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja najczęściej macham ręką lub odmachuję, jeżeli ktoś robi to pierwszy. Wyjątek stanowią Błonia Krakowskie, bo kółko tam liczy zaledwie 3.6 km, więc trudno spamiętać kogo się mijało już a kogo nie, biegaczy mnóstwo i tam nikt raczej nie macha mijając innego (cóż zrozumiałe bo czasem tak dużo tam biegaczy, że trzeba by było biegnąć stale trzymać w zasadzie rękę w górze)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam, ostatnio mnie również było głupio, kiedy nie zdążyłam zareagować na pozdrowienie innego biegacza w Poznaniu nad Maltą. Po prostu mnie zaskoczył, przeprowadziłam się niedawno do Poznania, poza tym wróciłam do biegania po przerwie (biegam amatorsko, bo lubię ;)) i okazało się, że nad Malta właściwie nikt się nie pozdrawia biegając! Więc dostosowałam się, bo mi głupio, skoro nikt tego nie robi :( Choć nie powiem, brakuje mi tego :) Nic tak nie dodaje energii jak uśmiech drugiej biegnącej osoby ;)Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdy przeczytałem tytuł artykułu i spojrzałem na zdjęcie w pierwszej chwili pomyślałem, że to będzie zasada: "ustępuj pierwszeństwa czołgom".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłaby bardzo rozsądna rada;)

      Usuń
  16. Niedawno (grudzień) zacząłem biegać i dopiero po trzecim "kiwaczku" zauważyłem prawidłowość, zwyczaj pozdrawiania się biegaczy. dziś to już odruch jak każde inne powitanie. Patrząc na to że mamy wiosnę i wysyp świeżaków zjawisko "niepozdrawiania" może się nasilić, bądźmy wyrozumiali :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesli chodzi o ten savoir vivre to rozpędź się pan i pierdolnij głową w drzewo a nie mówisz mi co mam robić

    OdpowiedzUsuń
  18. kiwam każdemu i od pierwszego mojego wyjścia, nikt nigdy też mi o tym nie mówił, robię to tak równocześnie dla innych biegaczy - żeby się zsolidaryzować, jak i dla siebie.
    a jeśli ktoś nie odpowie... co mi tam? muzyki słucham dalej... biegnę też dalej, bo nie o to by ktoś mi odpowiedział tu chodzi a o to by biegać.

    artykuł bardzo fajny ale moje podejście jest po prostu ciut inne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z tymi pozdrowieniami/machaniem jest trochę jak z "cześć" na szlakach w górach. Jak jesteśmy gdzieś dalej i wyżej to rzeczywiście znakomita większość turystów się pozdrawia, ale w popularniejszych i niższych partiach gór to trochę bez sensu, bo co chwilka trzeba by było machać ręką albo jak zacięta płyta jechać "cześć, cześć, cześć", a i tak większość napotkanych osób nie wiedziałaby o co chodzi. Tak samo z bieganiem. Jakby tak wyjść w ciepły weekend w południe na jakąś popularniejszą ścieżkę biegową i każdemu biegaczowi chcielibyśmy pomachać to pewnie wyglądalibyśmy jakby nas goniła wściekła osa. Inaczej jest w tygodniu o 6 rano. Pozdrawiam każdego i zawsze jest jakaś reakcja.
    Oczywiście nawet jak mnie ktoś pozdrowi na osiedlu pod klatką to zawsze staram się odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Proponuję dodać do listy plucie w trakcie biegu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co z tym pluciem - ja pluję, bo mi ślina gęstnieje w buzi, robię to jednak tak aby kogoś nie trafić ani nie zniesmaczyć.

      Usuń