wtorek, 26 lutego 2013

Pierwszy półmaraton?



Wielu z Was ma w planach start w półmaratonie.  Co więcej z rozmów z Wami podczas naszych spotkań wynika, że to będzie Wasz debiut na dystansie 21 km. W związku z tym wpadliśmy na pewien pomysł, żeby pomóc Wam przygotować się do niego jeszcze lepiej i ukończyć z uśmiechem na ustach i poczuciem satysfakcji. To jeden z naszych pomysłów w ramach YNRA, czyli ekipy w pomarańczowych koszulkach;)





7 kwietnia 2013 roku o 9.00 ruszy największy półmaraton w Wielkopolsce – Półmaraton Poznański, na którego starcie stanie prawdopodobnie 6500 biegaczy. Jeżeli jeszcze się nie zapisaliście, a chcecie pobiec to zachęcam by zrobić to szybko, gdyż limit uczestników ustalony przez organizatorów zbliża się nieubłaganie.
Półmaraton to ciekawy dystans. Z jednej strony myślę, że można do niego spokojnie podejść po kilku miesiącach regularnego biegania, nawet gdy zaczynaliśmy od absolutnego zera. Z drugiej strony w nazwie słowo „maraton” znalazło się nie bez przyczyny. Z własnego doświadczenia wiem, że nie należy go lekceważyć, bo może Wam obrzydzić bieganie na długi czas. Zawsze uważałem się za aktywnego. Nie było dnia bez sportu – czy to koszykówka, tenis czy piłka nożna – i tak przez lata. Biegałem trochę, mało regularnie, często (zawsze) bez głowy, rozgrzewki, rozciągania. Przed półmaratonem poznańskim w 2012 roku zrobiłem jakieś 70 km w 3 miesiące. Rozsądek powinien powiedzieć – odpuść. Jednak ambicja oraz dusza poznaniaka nie pozwoliła mi wycofać się przed startem. Tak oto prawie z marszu przystąpiłem do biegu. Do mniej więcej 12-13 km biegło mi się zaskakująco przyjemnie, organizm dawał radę, a moje pseudotreningi z piłka do kosza okazały się wystarczające. Oj jak się pomyliłem. Od 15 km rozpoczęła się moja szybka śmierć, czułem, że nogi przestają nieść, sapie jak lokomotywa, a hordy osób mijają mnie z uśmiechem na ustach. Jakoś doturlałem się do mety – z jedną myślą w głowie – Nigdy Więcej! Wtedy szczerze nienawidziłem biegać. Taki był efekt przystąpienia do półmaratonu bez odpowiedniego przygotowania. Dodatkowo odpuściłem bieganie na kolejne 2-3 miesiące.
Żeby wlać w Was jednak trochę optymizmu powiem, że moje kolejne podejście do półmaratonu po 2,5 miesięcznym treningu (3 razy w tygodniu po 5-10km) zakończył się poprawą życiówki o blisko pół godziny i radością z każdej minuty biegu ;)


Ok. Była anegdota, a teraz konkrety:)

Chcemy Wam zaproponować wspólne wybiegania, które pozwolą Wam lepiej przygotować się do tego biegu. Żeby stopniowo dojść do pełnego dystansu 21 km proponujemy dwa spotkania:

1. 17 marca (niedziela) – około 14 km
2. 24 lub 31 marca – 17-18km
Stworzymy po 2 grupy podczas obu spotkań, które pobiegną z góry określonym tempem i tutaj prośba do Was – napiszcie jaki czas planowaliście osiągnąć w półmaratonie, będzie nam w ten sposób łatwiej dostosować szybkość grup do Waszych potrzeb.

Celowo nie pobiegniemy na treningu pełnego dystansu, żeby zostawić to dla Was na czas zawodów.

Dodatkowo większość z nas pobiegnie półmaraton poznański na różne czasy od 1.25 do 2.10. Każda z osób zarejestrowanych jako NR na Poznań poda swój czas, na który planuje pobiec i w ten sposób stworzymy grupę kilkunastu pacemakerów, do których będziecie mogli dołączyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz