czwartek, 4 kwietnia 2013

Recenzja Nike Free 5.0 Shield


W listopadzie 2012 roku otrzymałem Nike Free z nowej linii Shield.  Buty z tej linii charakteryzują się dobra widocznością w nocy, dzięki elementom odblaskowym, a także jak sama nazwa wskazuje „shield” czyli chronią przed  niekorzystnymi warunkami pogodowymi.  Jak wszyscy wiemy jesień oraz zima jest/była długa z mnóstwem opadów, zatem okazji by przetestować technologie Shield miałem aż nadto.


Pierwsze wrażenie

Rozpakowałem charakterystyczny pomarańczowy karton z butami Nike i patrzę a tam dwa czarne buty. Trochę się zdziwiłem, bo oglądałem wcześniej zdjęcia w internecie i wyraźnie było widać, że są srebrno-świecące ( w końcu miałem być dzięki nim widoczny w nocy) Wziąłem aparat, żeby zrobić im zdjęcie  i..


Efekt widać dopiero po skierowaniu błysku światła na buty. Zatem biegnąc - odblaski będą widoczne dzięki reflektorom samochodów. Po pierwszym założeniu Nike Free wiedziałem, że to będzie dla mnie rewolucja. Dotychczas biegałem w obuwiu z duża amortyzacja Saucony Jazz oraz Nike Lunarglide 4. Free to inna bajka, postaram się Was w nią wprowadzić chociaż po części.

Idea Nike Free

Nike Free to obuwie minimalistyczne. Co to oznacza? Mechanika ruchu stopy/nogi ma być jak najbliższa naturalnym ruchom stopy, czyli bieganiu na boso. Cała idea jest świetnie opisana w książce "Urodzeni biegacze". Wracając do Nike Free. Pierwszy but tego typu powstał w 2004 roku, obecnie mamy 2013, więc jak widać utrzymał się na rynku. Głównym zadaniem tego buta jest "uwolnienie mięśni stopy" tzn. umożliwienie korzystania z amortyzacji jaką dała nam natura, a nie korzystanie z kosmicznych systemów wsparcia, stabilizacji, amortyzacji etc. Bieganie w Nike Free wg badań wzmacnia mięśnie stopy o 10-20% a także zwiększa elastyczność, co przekłada się na mniejsza ilość kontuzji oraz lepszą równowagę.
Co ciekawe sam but został zrobiony na ruchomym kopycie (odlew stopy) co sprawia, że zarówno podeszwa jak i cholewka są bardzo giętki oraz elastyczne i idealnie dopasowują się do stopy, a raczej nawet nie czujemy, że mamy jakiekolwiek obuwie na sobie.

Wrażenia z jazdy

Przebiegłem w Nike Free +/- 500 km.  Posiadam model 5.0, czyli jakaś amortyzacja występuje i jest dobrym wyjściem przy pierwszym kontakcie z obuwiem minimalistyczny.  Podeszwa jest na tyle wytrzymała, że biegając po kamieniach i nierównościach nie czuję, żeby cokolwiek wbijało mi się w stopę.
Od pierwszego treningu z Nike Free nie rozstaje się z nimi i nie licząc startówek przebiegałem w nich całą zimę. Biegnąc nie czuje buta na sobie i co ważne nie mam problemów z kontuzjami. Tak jak pisałem przeskoczyłem z butów treningowych z dużą amortyzacją na bieganie "w skarpetkach" i przeżyłem! Co więcej, jeśli mam wyjść biegać na śnieg, deszcz lub generalnie wilgoć, to technologia Shield - ochrony przed takimi warunkami rzeczywiście się sprawdza i nie muszę męczyć się z mokrą stopą przez cały bieg.
Czy to but na długie wybiegania? Kwestia indywidualna, ważę 75 kg i robiłem w nich już +/- 30 km i nie miałem potem żadnych problemów chociażby w postaci wzmożonego bólu łydek / stóp.

Czy to but dla amatorów?
Zdecydowanie tak, sam pokochałem te buty ;)

Lewy dolny róg - świecące Nike Free Shield
Cena:
Wg. Ceneo, można najtaniej je dostać za 329 PLN.


Dziękuję  Nike Poland, za przekazanie obuwia do testów. Jednocześnie informuję, że nie miało to żadnego wpływu na moją ocenę tego obuwia przedstawioną w powyższej recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz