niedziela, 14 kwietnia 2013

TEST: SONY Walkman W273


Muzyka to nieodłączny element treningów, szczególnie tych dłuższych, gdy spędzamy ze sobą długie godziny. Duże znaczenie nabiera wtedy sprzęt grający, który zabieramy ze sobą. Bartosz Kaczmarek z zaprzyjaźnionego http://www.vaioblog.pl/ dokładnie przetestował najnowszy odtwarzacz Sony Walkman W273. Poniższa recenzja pochodzi z tego bloga. Całość dostępna tu: Sony Walkman W273 Test


Walkman został zaprezentowany na targach CES 2013 w Las Vegas. Koncepcja niezwykle prosta – patrząc na nią aż dziw bierze, że wcześniej nie spotkałem się z produktem o takich samych możliwościach. Produkt idealnie wpasowuje się w cechy aktualnych produktów Sony – wodoodporności. Zatem nie trudno wywnioskować, że sprawdzi się doskonale we wszelakich sportach co bardzo sobie cenię.

Specyfikacja techniczna

Odtwarzacz jest lekki – jedynie 29 g. Całość konstrukcji wbudowana jest w słuchawki, a połączone są one giętkim pałąkiem, dzięki czemu dobrze dopasowuje się on do głowy. Słuchawki są douszne, dlatego musimy zadbać o to, aby wybrać dla siebie odpowiednie gumowe wkładki. Producent w zestawie umieścił dwa zestawy o różnych wielkościach. Dodatkowo do całego zestawu dochodzi stacja dokująca oraz naprawdę niezliczona ilość papierków, których nawet nie przejrzałem.
NWZW273W2
Odtwarzacz dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych – czarnej (czarne słuchawki, czarny pałąk), białej (białe słuchawki, biały pałąk), niebieskiej (czarne słuchawki, niebieski pałąk). Ja otrzymałem opcję trzecią. Na dokładkę, do specyfikacji technicznej dodam, że według informacji zawartych na oficjalnej stronie Sony obsługuje on formaty mp3, WMA (bez DRM), AAC-LC (bez DRM), oraz Linear PCM. Pomieścimy na nim do 4 GB danych.

Kilka ujęć



Jak długo wytrzymuje na baterii?

Najważniejsza kwestia dla mnie – reklamowane szumnie „szybkie ładowanie”. Koncepcja jest następująca: już macie wychodzić przebiec kolejny dystans i pobić życiowy rekord czasowy kiedy chwytacie za swój odtwarzacz i… niestety, ale bateria jest rozładowana. Wydawać by się mogło, że wszystko stracone, a jedyne w co będziemy mogli się wsłuchiwać to swój szybki oddech podczas treningu. Po upływie trzech minut „szybkiego ładowania” odtwarzacz jest do Waszej dyspozycji przez godzinę. I co się okazało? Muszę szczerze przyznać – jeśli mój model nie był jakimś wybrańcem, to rzeczywiście wytrzymuje, a nawet przekroczył założony czas. Ciekaw jestem jaki wpływ ma tutaj jakość odtwarzanego utworu (moja muzyka 192 kbps).
Test_Walkman_W273_Sony
Jeśli natomiast pytacie o pełny czas pracy baterii to szczerze, bez ogródek powiem Wam po prostu – nie wiem. Sony zakłada, że będzie on grać przez 8 godzin. Podczas całej mojej przygody z W273 podłączałem go do komputera trzykrotnie. Aby w pełni go rozładować i sprawdzić dla Was „szybkie ładowanie” specjalnie musiałem wyczekiwać prawie 2 godziny. Ciężko mi było zmierzyć realny czas pracy. Patrząc natomiast na osoby, do których kierowany jest produkt i zakładając godzinę treningu dziennie można w dużym uproszczeniu powiedzieć, że starczy on spokojnie na tydzień.
Biorąc jednak pod uwagę funkcję szybkiego ładowania i poświęcenie na nie całe 3 minuty to moim zdaniem player jest w zasadzie cały czas do naszej dyspozycji.

Jak przesłać muzykę?

No dobra, odtwarzacz wbudowany w słuchawki, pałąk… ale jak to podłączyć do komputera?! Z pomocą przychodzi stacja dokująca, na którą nakładamy słuchawki. Istotny jest fakt, że tylko jedna ze słuchawek zawiera odpowiednie styki odpowiedzialne za ładowanie. Zatem musicie być świadomi tego, która słuchawka wchodzi od strony styków bo inaczej nic nie zdziałacie. O czym się, oczywiście, przekonałem zaraz po pierwszym podłączeniu do komputera, kiedy to czekałem na pokazanie się czegokolwiek na ekranie… Kolejnym znakiem rozpoznawczym może być pałąk, który powinien wystawać pod drugiej stronie kabelka USB. Kiedy już jesteśmy świadomi faktu ładowania tylko przez jedną ze słuchawek, podłączenie ich jest niebywale proste.
Walkman w273 przesyłanie utworu
Jak już uda nam się podłączyć, na ekranie pojawia się nowe urządzenie przenoszące pamięć masową. Mówiąc prosto, tak, jak kolejny pendrive, który znajdziemy w katalogu „Mój komputer”. Wszystko odbywa się za pomocą klasycznej metody „przeciągnij i upuść”, zatem wybieramy utwory, które zaraz mają umilać nam życie grając w uszach i po prostu przeciągamy (dokładnie tak jak na pendrive). Koniec kopiowania, odłączamy sprzęt i jesteśmy gotowi do drogi. Do synchronizacji muzyki możecie użyć równie dobrze programu iTunes, czy Media Go.

Sterowanie Walkman W273

Jedynym rozwiązaniem jest oczywiście umieszczenie przycisków w słuchawkach. Pierwszy rzut oka może wprawić nas w niemałe zakłopotanie i sprawić wrażenie dość ciężkiego w opanowaniu. Dwa największe przyciski odpowiadały za plus i minus – lewa słuchawka zwiększenie/zmniejszenie głośności, prawa następny/poprzedni utwór.
w273 sterowanie
Dodatkowo w lewej słuchawce znajduje się mały przycisk do zmiany trybu – shuffle lub playlista (katalog/wszystkie piosenki). W prawej natomiast przycisk play/pause, wyłącznik oraz przełącznik hold, który nigdy nie wiedziałem, czy był włączony :-)
Aby poinformować nas o tym, że odtwarzacz jest włączony prócz grającej muzyki, z odpowiednią częstotliwością mrugała zielona dioda. Gdy zmieniała kolor na pomarańczowy, oznaczało to, że zbliżamy się do końca energii baterii.

A może na siłownie?

Test_Walkman_W273_Sony
Do tego czasu wydawało mi się, że mały odtwarzacz z ekranem przypinany do spodni, czy bluzy to idealne co mogło mnie spotkać, aby używać to na siłowni, podczas ćwiczeń, czy biegania. Przekonałem się o tym, w jakim jestem błędzie spędzając z nim pierwsze dwie godziny na siłowni. Mimo intensywnego ruchu – bieżnia, skakanka – odtwarzacz oczywiście nie wyleciał mi w jakimkolwiek momencie z uszu, a biorąc pod uwagę fakt, że nie przeszkadzał mi kabelek, po prostu można było zapomnieć, że w ogóle go używam. Walkman W273 sprawdził się oczywiście idealnie także podczas wyciskania 200 kg sztangi :-)
Test_Walkman_W273_Sony
Oczywiście, na rynku są dostępne słuchawki na BT, które bezprzewodowo odbierają sygnał. Słowo klucz to odbierają, bo aby mieć z czego odbierać niestety trzeba mieć dodatkowe urządzenie (przeważnie telefon), a w obecnej erze smartfonów nie wyobrażam sobie biegania z Xperią P w kieszeni.

A jak sprawuje się w wodzie?

Test_Walkman_W273_Sony
Od kilku osób padło jednoznaczne pytanie – „testowałeś go w wodzie?”, a że słów (i opinii) na wiatr nie lubię rzucać postanowiłem przetestować go także na basenie. Słuchanie muzyki w basenie brzmi całkiem… dziwnie. Ciężko orzec, czy muzyka nie będzie nam przeszkadzać i co najważniejsze – na ile dźwięk będzie tłumiony w wodzie. Po pierwszym nurkowaniu mogę stwierdzić jedno: jeśli potraficie biegać słuchając muzyki, to ta doda kolejnego urozmaicenia (i motywatora!) także podczas pływania. A dźwięk? Idąc wzdłuż basenu z założonymi słuchawkami i 30 sekund później płynąc nie czułem różnicy. I zapewne Wy nie poczujecie, jeśli zapoznacie się z tym, co zawarłem poniżej.

Zaraz po zakupie pamiętajcie…

Zaraz po zakupie, przed tym, jak odpakujecie sprzęt proponuję zajrzeć na stronę www.sony.pl/wodoszczelnosc. Uchroni Was ona od rozczarowania się mocą sprzętu, jeśli najpierw zamoczycie go całego w wodzie, a dopiero potem nałożycie na uszy. Oczywiście nie zniszczy to w żaden sposób odtwarzacza i możecie sobie wrzucać słuchawki do basenu, szklanki, czy innego naczynia do woli jednak musicie być świadomi, że po tym zabiegu przez następne 2,3 godziny może mieć on gorszą wydajność (będzie ciszej grać).
walkman w273 osuszanie
Odtwarzacz posiada klasę ochrony IPX8, która pozwala na korzystanie z niego na głębokości do 2 metrów przez 30 minut. Ciecze, których dotyczy ochrona to woda słodka, woda z kranu, pot, woda basenowa. Natomiast inne ciecze niż podane powyżej (nawet woda z preparatami do kąpieli) nie są włączone do tego zbioru.

Podsumowanie

Test_Walkman_W273_Sony
Dziś odesłałem Walkman W273, jednak muszę przyznać, że był on dobrym towarzyszem podczas uprawiania sportu. Pojemność 4 GB spokojnie starczy na wrzucenie wszystkich odpowiednio motywujących kawałków, których chcemy słuchać podczas treningu. Korzystając z niego doceniłem brak przeszkadzającego kabelka od słuchawek, a ze względu na umiejscowienie przycisków sterowania miałem do niego szybki dostęp. Giętki pałąk pozwalał na dopasowanie do głowy.
Test_Walkman_W273_Sony
Odtwarzacz świetnie sprawdził się zarówno na siłowni, na basenie jak i podczas wykonywania szybkich ruchów głową. Słuchawki trzymały się stabilnie i nie zdarzyło mi się, aby wyleciały z uszu. Cenę około 350 zł również nie uważam za wygórowaną. Jeśli szukacie odtwarzacza, który będzie Waszym towarzyszem podczas treningów to naprawdę nie macie się co wiele zastanawiać. Polecam.

autor: Bartosz Kaczmarek

2 komentarze:

  1. Witam miałem poprzednią wersje tego odtwarzacza i ogólna ocena jest jak najbardziej na plus.Mój problem polegał na tym,że tamta wersja była wieksza co powodowało wypadanie podczas biegu.Nowa jak widze jest o wiele mniejsza więc bedzie ok.Powiem jedno w zimie i na jesień biegając w czapce zapomnijcie o tym odtwarzaczu wyglada to dziwnie i jest denerwujące

    OdpowiedzUsuń
  2. gdzie mozna kupic stacje dokujaca?

    OdpowiedzUsuń