środa, 10 kwietnia 2013

Żółty Półmaraton - 7.04.2013 Poznań

7 kwietnia odbył się pierwszy bieg z cyklu Grand Prix Wielkopolski w Półmaratonach, jednocześnie największy z nich - Półmaraton Poznański. Bieg okazał się rekordowy pod względem frekwencji - ukończyło go 5747 biegaczy, w tym ponad 70 Night Runnersów. Jest to liczba niesamowita, biorąc pod uwagę fakt, że aktywnie istniejemy od 6-7 miesięcy. Największą satysfakcję daję to, że bieg ukończyły osoby, które zaczynały razem z nami. W grudniu mieliście problem, żeby przebiec 5 km bez zadyszki, niektórzy w styczniu zaczynali w grupach marszobiegowych, tymczasem w niedziele dystans 21 km nie był dla Was problemem. To Wasz wielki sukces.

Znaczna cześć ekipy przed startem.
fot. T. Szwajkowski
Nie sposób napisać o wszystkich, bo kto by to czytał ;) Nie będę też rozwlekał się z pisaniem o swoich odczuciach, to był nasz wspólny bieg, dlatego postaram się by relacja z niego też była taka.


Nie będę ukrywał, że to był bieg na który czekaliśmy z wytęsknieniem. Ostatnie dni przed biegiem upływały na rozmowach o planach, obawach, wymarzonych czasach i ..pogodzie. Ta ostatnia na szczęście nie zawiodła i warunki do ścigania się mieliśmy wręcz wymarzone.


W rolach głównych wystąpili:


Orzech - Ratownik Medyczny, który czuwał nad zdrowiem nie tylko Night Runnersów, lecz wszystkich uczestników biegu. Jak widać barw się nie wyrzekł, a nam spokojniej się biegło, wiedząc, że nasz zadba o nas :)

fot. Anna Wejman
Stachu - człowiek szybowiec. Plotki głoszą, że przez cała trasę biegł z rozłożonymi skrzydłami. Na metę dotarł z czasem 1.21.57, co zapowiada świetny rezultat na zbliżającym się maratonie w Warszawie.


Kasia - walczyła ze sobą przez cała trasę, wspierana przez Michała, który prowadził nieoficjalną grupę na 1.45.  Ostatecznie Kasia ukończyła Półmaraton z czasem 1.48.37
fot. Anna Wejman


Łukasz, Mikołaj oraz Dominik - cała trójka ukończyła bieg z życiówkami. Łukasz 1.37.21 , Mikołaj 1.39.01 oraz Dominik 1.42.34
fot. Anna Wejman
Dla Darka był to debiut. Na codzień bardziej piłkarz, zaczął biegać z nami od początku roku. Pierwszy raz w życiu przebiegł więcej jak 14 km i mimo grymasu na twarzy zanotował świetny czas jak na debiutanta - 1.48.27

Alicja jeszcze 3 miesiące temu zaczynała z grupami marszobiegowymi. Na zdjęciu chwilę po zakończeniu biegu na 21 km z czasem 2.05.46, śladów zmęczenia nie stwierdzono. Zadowolenie całkowite ;) 


Nie czas, ani miejsce był istotny dla Sandry. Swój bieg zadedykowała Dobrochnie, która z powodu kontuzji nie mogła pobiec.

fot. T. Szwajkowski
Zejść poniżej 1.30 to plan minimum dla Marcina, udało się z nawiązką i mimo braku lekkości w stopie ukończył bieg w 1.28.08 co jest oczywiście nowym rekordem życiowym :)


fot. A. Kosicki

Kajtek, półmaraton to przetarcie przed maratonem w Krakowie - test zdany na 5.
fot. K. Szumińska
Maciej biega od 3 miesięcy, ale jak widać po czasach mu ku temu wielkie predyspozycji. Ukończył półmaraton w debiucie poniżej 1:40 ! Co oznacza średnie tempo poniżej 4.45min/km


fot. A. Kosicki
Kciuki w górze! Marcin pomimo kontuzji poleciał życiówkę. Na drugim planie ekipa 1.45 - Asia, Kasia, Ania oraz Michał.
fot. A. Kosicki
Team USA -MDK, miał na oku wszystkich ;) Tak się zapatrzył, że zapomniał kontrolować czasu. Tak oto zamiast 1.45 dobiegł na 1.42...co za gapa..i przy okazji nowy PB ;)


fot. A. Kosicki
Tryb lotnik był bardzo popularny podczas półmaratonu. Agnieszka w 2013 roku planuje przebiec 2013 km, w niedziele dołożyła kolejne 21 w świetnym stylu.


fot. A. Kosicki
Sandra wraz Tomkiem i Krzychem mieli pobiec na 1.55, jednak tak się zagadali, że dobiegli 7 minut szybciej ;)

fot. A Kosicki
Anię i Krzycha powinniśmy podziwiać wszyscy - pokonali trasę półmaratonu wraz z bliźniakami ;)


fot. A. Kosicki
Niektórzy swój debiut w półmaratonie postanowili przespać


fot. K. Szumińska
Ariel to kolejny debiutant i 2 h złamane :)
fot. T. Szwajkowski
Ania zaczęła biegać z nami pod koniec zeszłego roku. Pamiętam jak dziś jak sapała podczas pierwszego kółka nad Maltą. W niedzielę z uśmiechem na ustach w swoim debiucie pokonała trasę w 1.46.13. Co pozwoliło jej zająć 85 miejsce wśród kobiet w klasyfikacji generalnej.



Filip poprowadził pacemakera na 1.30 i złamał tą magiczną granicę - oczywiście kolejna życiówka

fot. T. Szwajkowski
To był dobry dzień na bieganie dla mnie, poprawiłem życiówkę o 13 minut. Jestem świadomy, że to głównie zasługa fotografów rozstawionych na całej trasie, którzy zmuszali mnie do przyspieszania i uśmiechania się ;)



Paula walczyła - do 10 km utrzymywała tempo na rekord życiowy. Później jakiś dziad wpadł na nią, przewrócił i zaprzepaścił szanse na dobry wynik. Mimo zbitnej nogi i ręki nie poddała się i dotarła do mety, ku uciesze swoich kibiców i nas wszystkich ;)



Kolejna z debiutantek - Ania - dobiegła do mety poniżej 2 h i od razu czuła niedosyt. W kolejnym półmaratonie zapowiada życiówkę, prawdopodobnie zadedykuje ją swojemu fanclubowi, który spontanicznie powstał w czasie Półmaratonu ;)




Petarda - czyli Piotr. Od razu po dobiegnięciu na metę z czasem poniżej 1.30 ruszył z powrotem na trasę biegu, by dopingować resztę drużyny.

Paulina również złamała 2 h - wynik 1.59.01 to na pewno duża zasługa najwierniejszych kibiców na trasie - córki z żóltym transparentem Night Runners ;) Przyznam, że mi też dwukrotnie dodał energii ten widok :)


fot. D. Janicka
Ewelina to najszybsza Night Runnerka, udowodniła to po raz kolejny podczas niedzielnego biegu, wpadając na metę z czasem 1.36.00 co dało jej 15 miejsce wśród kobiet ! Wielkie gratulacje.


fot. D. Janicka
Kinga zachowała sporo sił na ostatnie kilometry i wciągała kolejnych biegaczy na finishu. Ostatecznie zakończyła bieg z czasem 1.46.57, co dało jej trzecie miejsce wsród kobiet NR.


fot. D. Janicka

Dziewczyny miały dużo sił nawet na ostatnich metrach - na zdjęciu Nela i Gabrysia uciekają przed Kajetaną. Ostatecznie najszybsza była Nela, o przysłowiony czubek buta ;) - czas 1.48.39 brutto.


fot. D. Janicka

Reder powrócił do biegania niedawno, jednak poznańska połówka była jego pierwszym półmaratonem. Na mecie liczył na kebab...czekał tylko Powerade...


fot. D. Janicka
Emilia biega z nami prawie od początku. Podobnie jak wielu innych ten bieg był debiutem na dystansie 21 km. Wiatr we włosach na finishu mówi wszystko ;)  1.56.52 na liczniku również !


fot. D. Janicka
Bo bieganie ma sprawiać przyjemność ! - Ta Grzegorz wraz z przyjaciółmi wbiega na metę.

fot. A. Kosicki
Powiecie, że Rysiek i Kufel nie mają postury biegowej? Mają samozaparcie, chęci i mocną głowę i to wystarczy, żeby zostać biegaczem. Obaj debiutowali i obaj ukończyli bieg w dobrej formie!

fot. A. Kosicki
Pólmaraton to też dobry czas żeby sobie pogadać, albo uśmiechnąć się do fotografa;) Sójka walczył z kontuzjami ostatnio, mimo to nie dał się pokonać połówce. Motywowali się z Zosią nawzajem ;)

fot. A. Kosicki
Kciuk w górę, czyli dobrze idzie ;) Dejw również bezproblemowo dotarł do mety ;)


Marysia cały bieg przebiegła z gracją ;) a świadkowie twierdzą, że linie mety pokonała w najlepszym stylu.
Chudy to kolejny debiutant. Biega od połowy stycznia i udało mu się wbiec na metę z czasem 1.41.38.
fot. A. Wejman
Dla Przemka to już kolejna poznańska połówka, tym razem zakończona życiówką poprawiona o 13 minut, chociaż apetyty były o wiele większe.

Medaliści!
Jestem dumny, że mogę być cześcią tak fajnej ekipy, ciesze się tym bardziej, bo sezon startowy się rozkręca, więc będzie wiele okazji by spędzić czas na sportowo i w dobrym towarzystwie.
Przepraszam wszystkich, których nie umieściłem w relacji, jest nas już tyle, że będzie coraz trudniej być dokładnym albo po prostu będę pisał książkę ;)

Wielkie podziękowania dla Tomka Szwajkowskiego, Adriana Kosickiego, Anny Wejman oraz Dobrochny Janickiej,  bez których nie mielibyśmy tak wielu dobrych ujęć z tego biegu.

Do zobaczenia na kolejnym biegu !

ps. pamiętajcie o mistrzostwach Night Runners w Półmaratonie - www.bieglwa.pl 
ps2. jeżeli macie konto na portalu maratonypolskie.pl to zapraszam do drużyny Night Runners i do uzupełnienia swoich startów. 
s

12 komentarzy:

  1. Mam nadzieję ,że nie będziecie brać udziału w tych samych biegach co ja i moi znajomi. Nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę ,ale w środowisku biegaczy nie jesteście pozytywnie odbierani. Nie do zobaczenia.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei mam nadzieję, że będziemy się spotykać jak najczęściej. a środowisko anonimowych biegaczy wykaże się większa odwaga i podpisze się pod swoim postem, no i napisze, o co tak w ogóle chodzi? O wyniki Marcina? Urodę Maludy? Moją mądrość?

      Usuń
    2. A przecież środowisko biegaczy to również NR. hmmmm czyli minimum 70 pozytywnych odbiorów. Pisz w swoim imieniu Moniko. Proszę, żebyś nie pisała w moim bo również należę do środowiska biegaczy. A ja NR odbieram i moi znajomi biegacze jak najbardziej na plus.

      Usuń
    3. Komentowanie tak żałosnych postów w ogóle nie powinno mieć miejsca :D

      Usuń
    4. Na końcu tego komentarza chyba zabrakło emotikony.
      A jeżeli jest jednak pisany zgodnie z odczuciami,no to pech.Night Runners będzie niedługo coraz szybsze,na na na. :-D

      Babcia Sapcia

      Usuń
    5. Moniko, a wyjaśnisz skąd ta niechęć środowiska biegaczy - zazdrość, zawiść, komuś drogę zabiegliśmy...? nie za bardzo rozumiem...(((
      Piotr

      Usuń
    6. ja nie mam nic do "nr", przeciez kazdy moze amatorsko biegac, profesjonalnym biegaczom "nr" nie zaszkodzi z takimi czasami :D

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Moniko to ja trzymam kciuki za Pani i Pani znajomych biegi i podobnie jak kolega mam nadzieję, że będziemy się jednak na nich spotykać jak najczęściej. A wspomnianemu negatywnie nastawionemu "środowisku biegaczy", szczerze współczuję takiej przedstawicielki. Pozdrawiam serdecznie
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwycięzcy wiedzą, że w tym poście mowa o nich.
    Rafał Maciak

    OdpowiedzUsuń
  5. Środowisko biegaczy jest jedno, więc jak można w taki sposób krytykować kogoś, kto do niego należy? Czy to ma naprawdę takie znaczenie, do której drużyny należymy? Jeśli biegamy to jest to nasz wspólny cel i sposób na siebie. Jeżeli ktoś ma pretensje, że jesteśmy NR to sam nie powinien nazywać siebie biegaczem, bo krytykując nas jako drużynę, krytykuje samą idee biegu. Poza tym, jeśli jako grupa są w stanie pomóc i motywować innych (w tym mnie) to już z tylko tego powodu należy się jej szacunek, a nie taka bezwartościowa krytyka.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Alicja

    OdpowiedzUsuń