wtorek, 18 czerwca 2013

Od zera do ...

Marzec 2011 r - Malta - 2 osoby na spotkaniu Night Runners

Październik 2012 r. - Malta - 16 osób na spotkaniu Night Runners

Czerwiec 2013 r. - Cytadela - 205 osób na spotkaniu Night Runners

fot. Karol Cichoński

Biegać każdy może. To hasło idealnie podsumowuje nasze wczorajsze spotkanie. Wczoraj większość z nas przyprowadziła na bieg debiutantów, osoby, które dotychczas jedynie słyszały jak opowiadamy o bieganiu, albo inaczej jak męczymy ich naszymi emocjami, sukcesami, porażkami, startami i treningami. Patrząc na to z boku może męczyć, można tego nie rozumieć, stąd powstał pomysł by zaprosić do nas "do domu" i ugościć najlepiej jak potrafimy.

Pogoda dopisała, lecz frekwencja i tak przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Na biegu prowadzonym przez grupę przyjaciół - przez i dla amatorów - pojawiło się 205 osób! Myślę, że nigdzie w Polsce takie amatorskie spotkanie nawet nie zbliżyło się do wczorajszej frekwencji z Poznania. Gdy o tym myślę, wciąż w to nie wierze - osoby, które zaczynały w październiku dziś mają w nogach setki kilometrów, regularne treningi, świetne starty w zawodach. Wierzę, że osoby, które zaczęły wczoraj nie odpuszczą po pierwszym razie i będą pojawiały się regularnie i złapią biegowego bakcyla albo choć trochę zrozumieją naszą pasję.
Wczoraj zadano mi pytanie - dlaczego bieganie? Skąd ta popularność?
Odpowiedź pojawiła się o 21 na Cytadeli - bo ramię w ramię biegnie 20-latek z 50-latkiem, kobieta z mężczyzną. Wszyscy jesteśmy równi, a wejść w ten świat można w każdym momencie. Proste?

Night Runners - Zrobiliśmy to razem! Wszyscy możemy być dumni ;)  Dzięki za wczoraj i za ostatnie kilka miesięcy:)

Warszawa&Płock&Katowice&Poznań&Sopot !
Setki biegaczy, amatorów, pasjonatów, przyjaciół!


10 komentarzy:

  1. W Warszawie na 25. edycji było chyba jeszcze więcej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie tak, ale ustaliliśmy, że odnotowujemy to co widać. Wiec na zdjęciu z Warszawy było 190 kilka osób. Co nie zmienia faktu, że spotkania w Warszawie, Poznaniu czy Płocku to ewenement, nie ma drugich takich ;)

      Usuń
  2. Mam nadzieje ,że w końcu ktoś odpowiedni zainteresuje się tymi waszymi spotkaniami wzajemnej adoracji i je ukróci. Do cholery nie jesteście sami , chcecie robić takie spędy proszę bardzo ale za miasto ,do lasu ,na łąkę ,a nie na Cytadeli. Poziom wasz jest żałosny , ale w sumie nie ma się co dziwić skoro biegaczami nazywają się osoby "biegające" w dżinsach, trampkach i w dodatku z papierosem. Żenada.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spend na cytadeli odbywa się raz w tygodniu i trwa max. godzinę. Czy to na prawdę taki problem zaplanować sobie trening w tym dniu w innym miejscu, albo o inne godzinie?

      Usuń
    2. A niby kto miałby się zainteresować, do czego przyczepić i co ukrócić...? Nigdzie Michałku nie jest napisane o Twojej wyłączności na Cytadelę... ((( Jakieś kompleksy...?
      Piotr

      Usuń
    3. To o dżinsachm, trampkach i fajce to chyba o mnie. Jednak kolega Michał się nie dokładnie przyjrzał, bo miałem adidasy, a nie trampki. Następnym razem, jak będziesz miał ochotę też zapalić, to mów. Na pewno Cię poczęstuje.
      Pozdrawiam,
      Marcin

      Usuń
  3. Lepiej biegać w trampkach i w jeansach niż plaszczyc dupę na fotelu czy tapczanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem początkującą biegaczką, nie wiem jeszcze czy będę biegała, ale dla ciebie widzę liczy się tylko strój markowy - wtedy jesteś biegaczem ???. Żal mi ciebie. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  5. Drogi Michale wydaje mnie się, że przemawia przez Ciebie zazdrość :) Zamiast się wkurzać moglbyś po prostu dolączyć do grupy. Każdy niech sobie biega jak mu wygodnie w trampkach, sukienkach itp a jak komus lepiej po papierosie sie biega, to niech sobie zapali;). Najlatwiej krytykować i obrażać innych. Nie widzę nic złego w tym, że spotykamy się tak licznie i biegamy w miejscu publicznym. Pewnie dlatego nas tak dużo, bo ludzie nas widzą i pytają czy mogą też przyjść i własnie o to chodzi. Niech biegaczy będzie coraz więcej, ale takich którzy się szanują. Żenadą jest to co Ty napisałeś w swoim poście. Pozdrawiam Ania P.

    OdpowiedzUsuń
  6. Michał jestem załamana twoim wpisem. Kurcze jedni spotykają się, żeby biegać a inni organizują grilla w środku miasta. Gdzie tolerancja, zrozumienie. Czy NR robią coś złego. Gdyby tak było nie przychodziłoby tylu biegaczy na te wspólne spotkania biegowe. Wielu ludzi nie wie jak zacząć biegać, albo się wstydzi, a w grupie zawsze raźniej. I proszę nie obrażaj biegaczy, strój naprawdę nie ma znaczenia, liczą się chęci, motywacja i samozaparcie. O czegoś trzeba zacząć. Brawo Ania P.
    Aga W.

    OdpowiedzUsuń