sobota, 3 sierpnia 2013

Bliżej natury - Tydzień motywacji z Night Runners

A co jeśli Wami powiem, że nawet Ci którzy dziś biegają na treningu po 50 km. Ci którzy szykują się do startów w najtrudniejszych biegach górskich w Polsce też mieli trudne początki? Nie od razu Kraków zbudowano. Pamiętajcie - jeśli nie wyjdzie za pierwszym razem niech Was to nie zniechęca. Dajcie sobie drugą szansę, a jeśli potrzeba to także trzecią i czwartą. Piotr próbował i dziś wyrzeźbił z siebie maszynkę do biegania. Znajomi mówią na niego "Petarda" - wierzcie mi jest to w pełni uzasadnione. Przeczytajcie jakie były początki naszego Night Runnersowego Ultrasa.
Początki mojego biegowego ‘Zen’ nie są oryginalne - zaczynałem od truchtania od zniechęcenia. Rezygnacji, znowu biegania, znowu rezygnacji itd. Itp. Zaczynałem biegając  12 minut, 10 minut … Wracałem do domu i dzień płynął dalej i tyle z biegania.Po pewnym czasie udało mi się zwiększyć dystans. Najpierw 3 km, potem 5 km, które sprawiło że  rozpocząłem przeglądanie stron www biegowych, książek, metod itd. Itp. Naładowałem swoją głowę różnymi informacjami, metodami, technikami i  stwierdziłem, że jestem hiper biegaczem, bo przecież wszystko wiem. Mijały miesiące i rozpocząłem starty na 5 oraz 10 km. Robiłem życiówki i ich nie robiłem. Biegałem zdrowy, ale zdarzały się też kontuzje. Mijał czas i postanowiłem wystartować w Maratonie. Zostałem ‘Maratończykiem”.. tylko o dziwo nikt mi nie klaskał na drugi dzień, nie kłaniał , nie było prezentów i kwiatów...
Pomyślałem” Dlaczego? Przecież przebiegłem Maraton - jestem wielki. Niestety wielkość zostaje tylko w głowie i serduchu, tylko ty wiesz ile potu przelewasz na treningu, ile kosztuje cię to wyrzeczeń i czasu. Tylko ty wychodzisz w upał, w deszcz i mróz, i tylko ty wiesz co to znaczy - nikt więcej.
Te samą satysfakcję można osiągnąć biegając  4km co dwa dni, a także maraton raz w miesiącu… nieważne… ważne by się cieszyć bieganiem, by pozyskiwać Energie, a nie ją tracić. Jedni pozyskują Energie na porannym Joggingu, inni na stadionie, a inni z dokładnością  aptekarza realizując plany treningowe. Trzeba znaleźć swoje miejsce, wiem że moje nie jest na asfaltowych ulicach ani na stadionie, jest w  lasach , na polach i górach. Jak dziecko, które naturalnie i beztrosko biegnie, po prostu biegnie. 5,10, 15 godzin - biegnie i nic więcej się nie liczy.

Potrzebujesz motywacji? Po prostu załóż buty i wyjdź z domu…. Zrób krok, potem drugi… trzeci….. czwarty…biegniesz..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz