sobota, 23 listopada 2013

Night Runners Żychlin na XXV Biegu Niepodległości w Warszawie

11 listopada 2013 odbył się jubileuszowy XXV Bieg Niepodległości w Warszawie. Dla jednych to kolejny bieg uliczny a dla mnie pierwsze takie przeżycie. 12 tys uczestników, na dystansie 10 km, napawały mnie optymizmem, postanowiłam spróbować...


Pobudka już o 6 rano aby na spokojnie zjeść lekkie śniadanko. O godzinie 7:30 zbiórka na wyjazd oczywiście z resztą Night Runnersów z Żychlina Do Warszawy pojechało 16 osób z czego 13 biegaczy. Droga do stolicy upłynęła mi naprawdę błyskawicznie przy wspólnych rozmowach, żartach i śmiechach. Gdy dojechaliśmy na miejsce powróciły obawy sprzed kilku dni. Czy dam radę? Czy przebiegnę? Wiedziałam o tym , że to nie pierwszy raz kiedy biegłam 10 km, ale nigdy nie robiłam tego pod presja otoczenia i z taką wielką chęcią pokonania samej siebie. Bardzo chciałam pokonać ten dystans w 60 min.
Po wyjściu z busa szybko poszłam po małą czarną do Mc Donald'a  Fajnie, że tam już spotkałam NR-ów z innych miast, którzy o dziwo wiedzieli jak mam na imię, choć ich nie znałam Po przebraniu się zrobiliśmy kilka zdjęć i poszliśmy na miejsce startu. Tam intensywna rozgrzewka. Przed zapisem na bieg obiecałam Wioli i Marcie, że będziemy biegły razem. Tak się też stało. Chciałyśmy dodawać sobie otuchy, w końcu znamy się tyle lat, więc jak dla mnie to bardzo fajny pomysł. Wiedziałam, że mogę na kogoś liczyć na trasie.
START!!!!! Po kolei 1 strefa , 2 strefa, 3 strefa i ja – 4 strefa
Na początku biegło się super. Kibice stojący na ulicy podnosili mnie na duchu. Po 4 km po drugiej stronie ulicy mija nas Rafał. Już wtedy wiedziałam, że jego czas będzie wyśmienity. Widziałam jego radość, że udaje mu się pokonać samego siebie. Dobiegam do połowy biegu i już czuję zmęczenie. Zrobiło mi się tak gorąco, że musiałam zdjąć jedną z koszulek (tak tak !! rozbierałam się na ulicy ). Dobiegłam do 7 km i zaraz po chwili straszny ból – kolka. Próbowałam biec dalej ale ból był za silny. Dziewczyny chciały iść ze mną do mety, ale wiedziałam jak im zależy, więc zostałam sama. Zeszłam na pobocze. Już miałam zrezygnować, gdy po chwili podszedł do mnie młody chłopak. „Dasz radę, kolka to nie koniec świata, można z nią biec, wierzę w Ciebie” – powiedział. Przez najbliższe 1,5 km biegł ze mną. Na szczęście kolka przeszła. Zobaczyłam znak 9 km i swój czas. Nieznajomy spojrzał na mnie i zapytał czy dam radę. Ostatni kilometr biegliśmy ile sił w nogach mijając setki ludzi. Myślałam, że umrę, ale udało się ,dobiegłam i to jeszcze z rekordem życiowym na 10 km  
Zatrzymałam się zaraz za linią mety i chwile odetchnęłam. Podniosłam głowę, żeby podziękować, ale go już nie było. Po chwili znalazłam dziewczyny i poszłyśmy do reszty grupy. Nie było trudno ich znaleźć, bo mieli przy sobie naszą piękną flagę NR Żychlin

Plusy biegu:
wspaniała atmosfera
piękny medal,
znakomite towarzystwo ekipy NR Żychlin
ładna pogoda
płaska trasa
fajna koszulka startowa

Minusy:
brak punktów z wodą
duży tłok
długi czas oczekiwania na start

Tak na koniec mojej relacji chciałabym bardzo podziękować całej Ekipie Night Runners obecnej w Warszawie, przede wszystkim za wspaniałe towarzystwo za wsparcie przed i w trakcie biegu, za dobre słowo i kibicowanie, za Wasze uśmiechy, za wspaniałe zdjęcia i za ten czas wspólnie spędzony z Wami! Oprócz podziękowań wielkie gratulacje dla Wszystkich za rekordy życiowe, za wyniki i za to że tak fajnie reprezentowaliśmy Night Runners na jubileuszowym 25 Biegu Niepodległości.
A tu kilka opinii od innych NR-ów czemu wzięli udział w tym biegu:

"Żeby sprawdzić siebie, poczuć ten fantastyczny klimat o którym dotychczas słyszałam. Poczuć nutkę rywalizacji i w dodatku miałam możliwość przeżyć to z przyjaciółmi, którzy biegli ze mną. Było cudownie i na pewno nie poprzestanę tylko na tym biegu."

"To mój trzeci start w tym biegu. Staruję w nim bo jest naprawdę super zorganizowaną imprezą biegową z wspaniałą atmosfera i idealną data w którym się odbywa. W sam raz na zakończenie bogatego sezonu biegowego i poprawienie życiówki z poprzedniego roku"
"Bezpośrednią przyczyną wzięcia przeze mnie udziału w XXV Biegu Niepodległości jako patrioty była chęć uczczenia 95 rocznicy odzyskania niepodległości przez państwo polskie, co udało mi się uczynić nie dość, że w sposób aktywny to jeszcze w doborowym towarzystwie koleżanek i kolegów z NightRunners Żychlin. Nie ukrywam jednak, że jako, że jest to mój pierwszy start w tego typu imprezie, chciałem przy okazji sprawdzić swoje możliwości i dać z siebie wszystko, co zaowocowało rekordem życiowym na dystansie 10 km"

"bo chciałem... być razem z całą grupą... bo chciałem sprawdzić samego siebie..!!! Oto dwa główne powody.... poza tym chciałem pokazać tym którzy z "uśmiechem" podchodzą do naszego biegania że to fajna sprawa.... i fajna zabawa!"

"...chciałem popatrzeć na ładne dziewczyny w stolicy a na poważnie chciałem się sprawdzić na tym dystansie z innymi"

Na koniec relacja z biegu produkcji MarathonFilm. Oglądajacie. Jak zwykle, filmik pierwsza klasa, a i NR Żychlin się pojawia :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz