czwartek, 19 grudnia 2013

Spotkania biegaczek z samoobroną. Cześć pierwsza

W dniu dzisiejszym odbyło się pierwsze spotkanie w ramach współpracy Stowarzyszenia Night Runners oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Wspólny projekt ma na celu zwiększenie świadomości biegaczek na czyhające zagrożenia oraz pokazanie najlepszej drogi by ich unikać, a w ostateczności by wiedzieć co robić by nie stać się tylko bezbronną ofiarą. 
Zainteresowanie takimi zajęciami jest duże, o czym świadczy blisko 40 zgłoszeń od kobiet tylko z Poznania oraz wiele głosów z różnych miast o przeprowadzenie podobnych akcji. 
Obie strony są chętne do dalszej współpracy, dlatego myślę, że kolejne spotkania w Poznaniu możemy traktować jako pewnik, natomiast o podobne działania w innych miastach będziemy usilnie zabiegać i jak tylko będziemy mieli coś pewnego to poinformujemy Was o tym.


Na dzisiejszym pilotażowym spotkaniu Instruktor z 24-letnim stażem w Policji, w tym 10- letnim w pracy na ulicy pokazał 14-stu uczestniczkom oraz mi szereg chwytów oraz uderzeń, które można zastosować w sytuacji zagrożenia. Całe zajęcia miały formułę praktyczną. Po prezentacji instruktora przeszliśmy do ćwiczeń w parach.







Początkowo dziewczyny ćwiczące w parach traktowały się bardzo delikatnie, ćwicząć kolejne uderzenia, jednak po reprymendzie prowadzącego coraz częściej można było usłyszeć "ała" na sali. Żeby móc zadać bół napastnikowi trzeba go też trochę poznać. Oczywiście wszystko odbyło się w granicach rozsądku i nikomu nic się nie stało.



To pierwsze zajęcia, które nie wyczerpują w żadnym stopniu tematu, jednak są wprowadzeniem dla dłuższego cyklu, który będziemy kontynuować, dla zainteresowanych dziewczyn.

Wkrótce pojawi się też dłuższy wpis nt. zachowań na ścieżkach, które pomogą uniknąć zagrożeń.


Dzięki Dziewczyny za dziś i do zobaczenia na kolejnym spotkaniu.
Tomek


Ps. Manekinem, a raczej workiem treningowym zostałem z przypadku...i chyba mi oberwało się najbardziej, lecz czego się nie robi dla celów szkoleniowych ;)


1 komentarz:

  1. na siekierę w plecy nie ma obrony ;)

    OdpowiedzUsuń