piątek, 21 listopada 2014

Podatek od biegania, czyli jak PZLA chce zatrzymać rozwój biegania w Polsce

Przed chwilą dowiedziałem się o projekcie PZLA, który został zaprezentowany na Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Biegów w Zielonej Górze i przyznam, że pierwsze co zrobiłem to zerknąłem w kalendarz czy może PZLA z opóźnieniem obchodzi Prima Aprilis, bo taką wiadomość można rozpatrywać tylko w formie humoru, i to czarnego.

Wyobraźcie sobie sytuację w której każdy biegacz w Polsce, także amator, czyli osoba taka jak Ty i ja będzie musiała posiadać Kartę biegacza. Zatem, żeby wystartować w Półmaratonie w Płocku lub w Maratonie w Poznaniu trzeba będzie mieć dokument, który nas do tego uprawnia. Wszyscy staniemy licencjonowanym biegaczami. Super nie? Od razu poczułem się lepszy. Karta biegacza, będzie wydawana bezpłatnie, jednak pod warunkiem wykupienia ubezpieczenia oraz zrobienia okresowych badań lekarskich. Innymi słowy, co roku kilkaset tysięcy biegaczy uda się do placówek wskazanych przez PZLA i zapłaci za badania okresowe. Oczywiście, wszystko dla naszego dobra. Sęk, w tym ja ze swoimi dobrami nie chce się rozstawać...
Boom na bieganie w Polsce jest ogromny, a jednym z argumentów osób promujących tę dyscyplinę jest jej stosunkowo niski koszt. PZLA skutecznie wytrąci nam ten argument z ręki. Zdecydowanie za wiele osób biega w zawodach. Opodatkujmy ich wszystkich.

Co więcej PZLA idzie o krok dalej. Licencję będą musieli posiadać również organizatorzy biegów. Zarówno Ci którzy organizują imprezę na 10 000 jak i Ci na 300 osób. Co oczywiście wiąże się z kosztami dla organizatora, które będą musiały być przeniesione na uczestników, zatem nastąpi podniesienie opłat startowych.

Czy to całkowicie nierealna wizja? To projekt nad którym w PZLA pracują już od kilkunastu miesięcy, a jego proponowana data wprowadzenia to sezon 2015/2016.
Dziś projekt został przedstawiony publicznie i mam nadzieję, że publiczna debata nad jego kształtem nie pozwoli, by "dla naszego dobra" zatrzymano rozwój naszej dyscypliny sportu. A najlepiej jeśli pomysł pozostałby jedynie w fazie projektu...

Edycja: W dniu 22.11.2014, dzień po publikacji tego wpisu skontaktował się ze mną główny koordynator projektu, by przybliżyć temat, który poruszyłem. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Januszem Szydłowskim - Czym jest karta biegacza?

69 komentarzy:

  1. Moim zdaniem to doskonały pomysł. Sądzę też, że powinno się pójść krok dalej w stronę porządkowania i regulacji poprzez wprowadzenie karty przechodnia uprawniającej do chodzenia, karty spożywaka uprawniającej do jedzenia, karty pijaka uprawniającej do picia oraz karty leżaka uprawniającej do leżenia tudzież karty aspiranta i expiranta uprawniajacej to oddychania. A nie! Sorki. To ostatnie już jest i nazywa się opłata klimatyczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zgadam sie na karte pijaka

      nie jestem anonimowy :D

      Usuń
    2. a nie jednak jestem :(

      Usuń
    3. No i jeszcze karta bezrobotnego, bo nic nie robić i do tego za darmo to każdy by chciał.

      Usuń
    4. Oczywiscie egzaminy na te karty by byly zrobione jak te na prawo jazdy ze zdaje je tlyko 10% na raz. A same kursy by kosztowaly po 5 tysiecy zlotych. Nie mowiac o egzaminach teoria 35 a praktyczny 150

      Usuń
    5. Właśnie podałeś im świetne pomysły do zrealizowania. Teraz tylko czekać..

      Usuń
    6. Umarłem ze śmiechu czytając komentarze. A wpis o opłacie klimatycznej - szacun! :-)

      Usuń
  2. Cudowny powyższy komentarz. Nic dodać, nic ująć. Od planów do realizacji niby daleka droga w naszym Państwie. Jednak nawet cień takiego pomysłu wywołuje we mnie mdłości...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio wyczytałem, że wśród narciarzy skitourowych którzy będą startować w zawodach będzie coś takiego obowiązywać i większość mówi, że będzie startować tylko w Słowacji w takim razie. Nie sądziłem, że jest to projekt na większą skalę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko - będę miał teraz większą motywację, żeby startować w innych krajach. Przynajmniej sobie wycieczkę zrobię, a biegi na południe i wschód od Polski wciąż są tanie :)

      Usuń
  4. Jeśli pracują nad tym już kilkanaście miesięcy, to niestety polska praktyka uczy, że nie udupią tego projektu w całości. Zastanawiam się tylko, czy ten projekt jest zgodny z prawem i czy PZLA może wymagać licencji oraz badań w przypadku niezrzeszonych biegaczy-amatorów oraz amatorskich imprez.

    OdpowiedzUsuń
  5. A co z biegami dla dzieci...masakra jakaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci ze względu na większe prawdopodobieństwo uszczerbku na zdrowiu +100% ceny ubezpieczenia:)

      Usuń
  6. No świetnie. Już kiedyś jakiś luxmed czy inne dziadostwo reklamowało kartę biegacza z pełnym pakietem badań za 400zł. Ciekawe czy tu będzie tyle samo. Już to widzę. Płatność 500 zł za kartę z góry, full wypas zestaw badań a w wynikach zalecenie od ortopedy - "ze względu na stan stawu kolanowego kategoryczny zakaz biegania"!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli w takim razie dzieciaki, które będą miały na zaliczenie w-f w szkole do przebiegnięcia: 60, 100, 500 metrów, też będą musiały taką kartę posiadać...
    Chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tą stronę na szczęście nie idziemy ;) To już filmy Barei by tego nawet nie kupiły;)

      Usuń
  8. W niektorych krajach np. Włochy już coś takiego istnieje, przynajmniej jesli chodzi o biegaczy. Zamysł w istocie nie jest zły, bo kazdy biegający jest przebadany itd. Gorzej jeśli przekuwa się ten zamysł na nasze realia, czyli ceny takiego badania, znajomy robił taki przegląd do karty rocznej, kosztuje to 120-140 euro... U nas niestety będzie pewnie ze względu na ilość badań w złotówkach... I to jest bardzo przykra wiadomosc :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, dopytałam 30-40 euro.. tak czy inaczej roczna karta z pakietem badań, które są wymagane chociażby przy maratonie

      Usuń
    2. Fakt, że biegających powinno się ubezpieczyć - zgoda, ale na cholerę karta biegacza dla człowieka który pon\biegnie raz w roku!!!

      Usuń
    3. Sama karta będzie bezpłatna. Natomiast jej wersja premium czyli licencja będzie kosztowała zapewne w granicach 100 PLN.

      Usuń
  9. Mój kraj, taki piękny..
    Idiotyzm, debilizm...QRWA...

    OdpowiedzUsuń
  10. nie dajmy się zwariować, kto chce biegać ten i tak będzie biegał ale nie startując w zawodach (przynajmniej ja) z licencją PZLA - zatem organizatorzy aby nie stracić biegaczy nie będą licencjonować biegów i tyle, straci na tym tylko PZLA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie to,co w kolarstwie górskim, większość olewa licencjonowane "poważne" zawody i startuje w amatorskich, niewpisywanych do kalendarza PZKol, a w zawodach licencjonowanych startuje zaledwie garstka, to znaczy ci, którzy mają stanąć na pudle i zgarnąć kasę :P Można powiedzieć, że przez to w Pl ten sport w wydaniu zawodowym nie istnieje. A wszystko przez chciwość i pazerność działaczy...

      Usuń
  11. Naszą narodową tradycją jest omijanie wszelkiego rodzaju przepisów, więc liczę na to że i tym razem się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Utwórzmy petycję online i zbierzmy podpisy sprzeciwu wobec projektu, a nie tu gadamy jak kury na grzędzie i nic z tego nie wynika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zgłosił się do nas główny koordynator projektu z ramienia PZLA, pan Janusz Szydłowski. Przeprowadziłem z nim rozmowę na temat proponowanych zmian.

      Usuń
  13. Po prostu będziemy biegać na Słowacji i tyle. Co za barany!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PZLA podkreśla dobrowolność rozwiązań, więc może nasze stanowcze nie dla pomysłów nie zmusi nas do zwiększenia turystyki biegowej;)

      Usuń
  14. Ewentualnie tak jak teraz na zachodzie robi się powszechnie ostatnio. Pobiegamy po warszawie wszystko demolując. Wiem chore,ale jeśli skuteczne ...... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Społeczeństwo obywatelskie;)

      Usuń
    2. Odpitol się od Warszawy, bardzo cię proszę.

      Usuń
  15. Tuż po publikacji nagranie doczekało się komentarza jednego z naszych czytelników, który dopytywał, czy aby na pewno Karta Biegacza nie będzie formą obowiązkowej licencji na udział w zawodach biegowych dla amatorów? - „Nie będzie obowiązkowa będzie kartą która ma dzięki sponsorom dać dostęp biegaczom do min. Ubezpieczenia, rabatów na sprzęt sportowy itp.”- odpowiedział Sebastian Chmara (pisownia oryginalna).

    Calosc tutaj: http://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-swiat/pzla-chce-licencji-dla-biegaczy-i-imprez-biegowych#

    Troche czytania ze zrozumieniem by sie przydalo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj proszę cały wklejony przez Ciebie link, a nie wybrany fragment.

      Pozdrawiam,

      Usuń
  16. W Polsce jest wszystko chore , od edukacji do sluzby zdrowia :-(

    OdpowiedzUsuń
  17. Proponowałbym dla pomysłodawców wprowadzenie podobnej karty z obowiązkowym corocznym badaniem psychiatrycznym.Jak nie wiadomo o co chodzi to jak zwykle o kasę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytanie było, ale rozumiem chyba trochę inaczej niż "anonimowy" kilka powyżej (chciałem odpowiedzieć ale telefon nie współpracuje)

    "W Zielonej Górze poznaliśmy szczegóły projektu, który - jak się okazało - ma nieco inne założenia i zakłada o wiele szersze działania.
    Przewiduje, że biegacz amator powinien mieć licencję wydaną przez PZLA. Miałaby ona być bezpłatna, ale by ją otrzymać, należałoby wykonać badanie lekarskie i wykupić ubezpieczenie."

    Należy czytać cały artykuł, a nie tylko wybrane fragmenty ...

    OdpowiedzUsuń
  19. PZLA chodzi może o biegi z ich atestem. Jak będą wymagane licencje do startu w takich zawodach to organizatorzy sami zaczną sobie mierzyć trasy (co nie jest bardzo skomplikowane) i zrezygnują z atestu PZLA.
    Tylko Mistrzostwa Polski będą zmuszone, żeby zawodnicy posiadali licencje (tak jak jest teraz) i startuje w nich około 15 osób.
    No chyba, że szykuje się ustawa o bieganiu, w której będzie zapis o konieczności licencji osób uczestniczących we wszystkich wydarzeniach, gdzie pojawi się słowo bieg. Łatwo to obejść nazywając imprezę zamiast "bieg" np. "wyścig". PZLA chce zarobić, ale przez taki pomysł może stracić nawet to co już ma.
    runonline.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy PZLA określa firmę ubezpieczeniową? Bo pachnie to niezłym układem....

      Usuń
    2. Tak, wspominali, że mają już wstępnie prowadzone rozmowy z prywatną firmą, a badania będą tanie (99 zł dla posiadaczy wyżej wspomnianej licencji) i łatwo dostępne w całej Polsce, bo przychodnia ma swoje siedziby w Gdańsku, Warszawie, Katowicach i Krakowie (Katowice mogły zostać przeze mnie pomylone z Wrocławiem).
      Tak, czy siak, gratuluję mieszkańcom Przemyśla na przykład. Albo Białegostoku. Albo Jeleniej Góry... O Suwałkach tendencyjnie nie wspomnę.
      Cała Polska!!!!
      Wrrr!!!!

      Usuń
    3. No tak bo Gdańsk, Warszawa, Katowice i Kraków to miasta 15 milionowe, a reszta kraju to pustynia na której grasują bandyci, jakby nie wystarczyło podać zakresu badań i zrobić je we własnej przychodni

      Usuń
  20. No i amatorzy przestaną startować w biegach, frekwencja spadnie z kilku tysięcy do max kilkuset osób, organizatorzy stracą spore źródło zysków, a ludzie będą sobie zwyczajnie biegać po parkach i ściagć się w nielegalnych nocnych wyścigach po lasach. :DD
    Zawsze pozostają starty zagraniczne, gdzie PZLA nie sięga swoimi pazurami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nielegalny nocny wyścig w lesie - brzmi zachęcająco. :-D

      P.S.
      To kiedy startujemy? ;-)

      Usuń
  21. czekam na więcej szczegółów z konferencji bo dziś czyli 22.11. programie konferencji był temat 'Obowiązkowe badania lekarskie dla biegaczy–jak rozwiązano to
    we Włoszech " czyli może więcej szczegółów będzie bo nie wiem jak rozwiązano to we Włoszech.

    OdpowiedzUsuń
  22. Więc w takim razie będę brał udział w maratonie w Berlinie, a nie Warszawie, nie dam sobie wcisnąć kolejnego papierka.

    OdpowiedzUsuń
  23. Taaaa ja do pomysłu PLZA dodałbym jeszcze wymóg zgłaszania każdego treningu oraz konieczność nadzoru medycznego przed, w trakcie oraz po takim treningu. Świetnie byłoby też, gdyby wprowadzić taki podatek dla osób, które np. biegną na autobus...koledze na spotkanie...na zajęcia do szkoły. Porażka ten nasz kraj...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten pomysł to niech pozostanie w czyjejś chorej od trawy głowie

    OdpowiedzUsuń
  25. ha ha ha, świetne komentarze, można się uśmiać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. co to k...a ma byc, czy to kabaret? to jak glupi i pazerni moga byc ludzie po raz kolejny wzbilo sie na wyzszy level. nie dosc ze biegacze zadnych znizek na ubezpieczenie nie maja, a powinni, to jeszcze maja placic wiecej, banda skorumpowanych swin.
    przepraszam ale to jest po prostu tak debilne ze bulwersujace

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze karte na sranie powinni wprowadzic

    OdpowiedzUsuń
  28. Uczestniczyłem w Konferencji PSB w Zielonej Górze, podczas której przedstawiciel PZLA przedstawił założenia programu zapraszam na mojego bloga - http://dulnikbiega.blogspot.com/2014/11/czy-potrzebujemy-licencji-pzla-zeby.html gdzie opisałem przebieg tego spotkania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, mam podobny punkt widzenia do Twojego. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie

      Usuń
  29. Do CBA z tym PZLA. Kolejny przekręt jak w PZPS szykują.

    OdpowiedzUsuń
  30. Największy debilizm o jakim czytałem. Już zapowiadam, że nie dostosuję się do tego.

    OdpowiedzUsuń
  31. My już płacimy za tę ustawę. Cudowni projektanci biorą pensję z naszych podatków.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nikt nie chce zatrzymać rozwoju biegania. Ktoś wreszcie proponuje, żeby biegać odpowiedzialnie, żeby biegacz choć raz w roku zrobił sobie badania kontrolne. http://biegimasowe.pl/publicystyka/felietony/120-bronie-pomyslu-obowiazkowych-badan-lekarskich-dla-biegaczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem przeciwko badaniom, jestem przeciwko wprowadzania rozwiązań o nas, bez nas panie Marku.

      Usuń
  33. Czyżby najtańsza (?) forma ruchu miała się stać formą elitarną?!

    OdpowiedzUsuń
  34. Najlepszym rozwiązaniem jest po prostu totalne olanie Związku i ich pomysłów. Niech dalej sobie siedzą i wymyślają kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  35. Widzę, że cała dyskusja opiera się na nieznajomości prawa sportowego.
    W 2010 r. monopole polskich związków sportowych się praktycznie skończyły, Polskim związkom zostało jedynie monopolistyczne prawo do organizowanie mistrzostw o tytuł mistrza polski i pucharu polski oraz reprezentacji kraju - art 13 ustawy. I nic więcej. Jednocześnie nałożono na wszystkich sportowców biorących udział w sporcie organizowanym przez jakikolwiek PZS obowiązek badań lekarskich.

    W Polsce każdy ma prawo organizować sobie sport jak chce i kiedy chce i bez badań lekarskich o ile nie będzie miał nic do czynienia z polskim związkiem sportowym. Tak więc biegacze jak będziecie się trzymać z dla od PZLA i nie organizować mistrzostw ani pucharu polski to mogą wam naskoczyć;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Aha jeszcze jedno ustawa o sporcie zniosła coś takiego jak licencja sportowa. To czy dany PZS wydaje czy nie wydaje licencje do sportu przez siebie organizowanego jest tylko i wyłącznie widzi mi się danego PZS. Są PZS gdzie licencji w ogóle nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  37. ciekawe jak odniosą się do dzieciaków biegających na zajęciach w szkole i startujących w zawodach międzyszkolnych

    OdpowiedzUsuń
  38. No i jak tu się nie dziwić, że taki multum inteligentnych młodych ludzi wyjeżdża z Polski. Oby nie było tak, że za 50 lat będzie pisane w podręcznikach, jak to Polska sama się wykończyła gospodarczo. Żeby tak wyciągać pazerne łapy po pieniądze tych, co jeszcze tu pchają ten polski wózek... Bismark dobrze godoł ...

    OdpowiedzUsuń
  39. Jej, tylko w Polsce możliwe są takie rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  40. Faktycznie brzmi jak Prima Aprilis!

    OdpowiedzUsuń
  41. Dla kogoś jest to świetny biznes nawet, jak z zawodów zrezygnuje połowa uczestników. I tak pozostali dadzą zarobić. Mi żaden z lekarzy w ostatnich latach nie zgodził się wypisać skierowania na refundowane badania kontrolne. Za każdym razem słyszę - idź pan do lekarza sportowego. Ten też kosztuje. Interes będzie się kręcić.

    OdpowiedzUsuń
  42. To brzmi jak żart! No ale co zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dosyć przejrzyście i konkretnie. Dbałość o szczegóły czyni ten blog wartościowym i godnym polecenia. Miło się tu było :)

    OdpowiedzUsuń